«

»

lut 05

Wydrukuj to Wpis

Śmiercionośna herbatka

termos na herbatę

termos na herbatę

No dobra, co prawda bezpośrednio o herbatce nie będę pisał, jednak po ostatnim wyjeździe do Austrii odczuwam silną potrzebę podzielenia się z Wami moimi przemyśleniami na temat polskich szkółek narciarskich za granicą.

Wyobraź sobie piękną pogodę, świecące słońce, 2 metry śniegu poza trasą. Mijasz grupę przekomarzających się w rodzimym języku nastolatków i zatrzymujesz się poniżej. Wtedy też rusza szkółka. Minęło Cię 10 dzieciaków, z czego 5 z nich miało założone plecaki.

I to zmroziło mi krew w żyłach…

Po co mi plecak na stoku

Jako instruktor jeżdżący z dziećmi, w moim plecaku znajduje się cała masa rzeczy – od rekwizytów, których używam w ćwiczeniach, przez śrubokręt i smar na zimno, chusteczki higieniczne, mokre, aż po krem z filtrem i szminkę. Nigdy jednak podczas zajęć nie jeżdżę w plecaku. I nie pozwalam na to moim uczniom.

Co ma  w plecaku Twoje dziecko ?

Nie pozwalam na jazdę w plecakach głównie ze względów bezpieczeństwa.
Po pierwsze plecak krępuje ruchy i stanowi zbędny w nauce jazdy balast. Po drugie, w plecakach dzieci nigdy nie wiadomo co się znajduje – klucze, komórka, PSP, czy może w przypadku mniejszych dzieci i bardziej troskliwych rodziców - „kochanie, w termosiku masz herbatkę”.

  • Czy wiesz, że przeciętnie jeżdżący narciarz rozwija na 2 deskach prędkość z zakresu 40 – 60 km/h?
  • Czy wiesz, że uderzenie samochodu w człowieka przy prędkości 50 km/h często kończy się zgonem?

Wózek inwalidzki a „herbatka w termosiku”

Skoro dziecko jeździ z prędkością do 60 km/h (a wierz mi, że niektóre nawet szybciej, co wcale nie znaczy, że lepiej), znaczy to że przy takiej prędkości może upaść. Jeżeli mając plecak upadnie na plecy na których jest plecak z termosem, w najlepszym wypadku trzeba będzie przestawić kilka kręgów. W najgorszym dziecko czeka wózek inwalidzki;
Oczywiście można by tego unikać – wszak są tzw. żółwie – protektory na plecy, jednak szczerze odpowiedzmy sobie na pytanie – ile dzieci je ma, a ile w nich jeździ…

Bardzo zastanawia mnie również „wsiurstwo” uskuteczniane przez niektórych rodziców. Wysyłają dziecko na obóz za 1500 zł na narty, ale każę mu jeździć z termosem w plecaku, żeby miał się czego ciepłego napić na stoku.
Po 5 godzinach na mrozie herbata z termosu i tak jest zimna., a dziecko dalej jeździ z metalem w plecaku.

Rodzicu, niezależnie od tego, jakie masz wyobrażenie, czy zdanie o jeździe swojego dziecka na nartach, NIGDY nie pozwól mu jeździć w plecaku.

A jeżeli już obowiązkowo każesz dziecku plecak na stoku mieć ( bo nie będzie gdzie schować polara jak będzie za ciepło, bo nie będzie mieć kanapek, czy herbaty), nie miej pretensji do instruktora, że dziecko podczas upadku doznało urazu kręgosłupa!

Jazda w plecakach na stoku do lat 18 powinna być prawnie zabroniona w każdym kraju!

Powered By DT Author Box

O autorze – Skimind

Skimind

Kamil Guzdek – Z nartami związany jestem od 1997 roku, w 2005 roku obrałem ścieżkę instruktorską (SITN-PZN). Swoje doświadczenie budowałem podczas jazdy w 10 krajach alpejskich, podczas nauczania dla wielu różnych licencjonowanych przez SITN szkół narciarskich, ucząc dzieci w wieku 2 – 15 lat i dorosłych.
Od 2012 roku dzielę się swoją wiedzą narciarską z czytelnikami bloga Skimind.pl
W czasie wolnym – podróżuję :)

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Permalink do tego artykułu: http://skimind.pl/smiercionosna-herbatka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge