«

»

lut 22

Wydrukuj to Wpis

Sony Action Cam cz.2 [TEST]

Część druga testu Sony Action Cam dobiegła końca !

Przeglądnąłem cały materiał, który był zgromadzony na dysku.

O wynikach mojego testu Sony Action Cam przy pełnej pogodzie możecie przeczytać tutaj. Dziś czas na opisanie tego, jak kamera sprawowała się przy gorszej pogodzie.

Jak już pisałem we wcześniejszym poście, połowa wyjazdu była słoneczna, druga połowa zaś to istna mieszanka przejmującego zimna, opadów śniegu, mocnego wiatru i gęstej mgły i słonecznej pogody. 

Jako że próby filmowania w ciężkich warunkach skończyły się na niczym – nie widać kompletnie nic, ani na kamerze ani na stoku, postanowiłem dziś opisać, jak kamera zachowywała się przy zmianach pogody z gorszej na lepszą.

Button szybkiego kręcenia

Kamera będąc w wodoszczelnej obudowie nie była zbytnio narażona na jakiekolwiek szkodliwe działanie topiącego się na niej śniegu, co ,biorąc pod uwagę warunki, jakie panowały na stoku, bardzo mnie ucieszyło.

Jeden z problemów jaki miałem, o czym również pisałem wcześniej – kamera na obudowie posiada guzik pozwalający na błyskawiczne włączenie kamery i rozpoczęcia nagrywania. Po rozpoczęciu nagrywania zostajemy poinformowani o rozpoczęciu kręcenia krótkim sygnałem dźwiękowym.

Niestety, dźwięk jest zbyt słaby i często nawet w dobrą pogodę i przy zerowym wietrze, przez kask nie słychać, czy kamera rozpoczęła już nagrywanie, czy też nie. Dodając do tego małe opóźnienie, z jakim kamera reaguje na stoku, często nie wiedziałem, czy nagrywanie już się rozpoczęło, czy jeszcze nie, tudzież co w zasadzie się dzieje z kamerą.

Rozumiem, że kamery były testowane w warunkach laboratoryjnych, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by założyć kask z kamerą na głowę, wyjść na ulicę i sprawdzić jak to jest w rzeczywistości. Tutaj – minus.

Action Cam dla twardych zawodników

Action Cam przy tej pogodzie zdecydowanie nie pozwoli nam na przerwę. Przynajmniej przez 2 godziny jazdy, kiedy działa bateria. W czym problem? Jednego dnia nieopatrznie poszedłem na przerwę, po wyjściu z niej odparowałem kamerę, wyczyściłem to, co zgromadziło się na soczewce i rozpocząłem nagrywanie.

Myślałem, że wszystko idzie dobrze, jednak rzeczywistość okazała się trochę bardziej zaskakująca. Po obejrzeniu materiałów okazuje się, że cały obraz, niezależnie od pogody i czasu jaki upłynął od momentu czyszczenia pokrowca i kamery – jest sfilmowany przez mgłę !

Chcesz mieć dobry film – ani waż się schodzić na przerwę !

Czas zużycia baterii

Tutaj , będąc posiadaczem Iphone’a, który codziennie musi być ładowany, przyczepić się nie mogę. Przy -15 C kamera wytrzymała 2 godziny ciągle nagrywając. To dużo, jak na takie warunki. W dni, kiedy było cieplej, bateria trzymała  nawet delikatnie powyżej 4 godzin, będąc na przemian w stanie gotowości i nagrywając.

 

Strzelaj filmy jak w studio !

Co mnie natomiast bardzo pozytywnie zaskoczyło to idealna stabilizacja obrazu. Nagrywane filmy są stabilne tak, jakby były kręcone ze studyjnego statywu ! Do tego dołóżmy kręcenie w rozdzielczości 1080p, i 120 fps (klatek na sekundę – standard to ok 30 fps) i mamy prawdziwą moc w małej obudowie.

Film, cobyśmy wiedzieli o czym mowa:

 

 Słowo komentarza - na film nie zostały nałożone żadne filtry typu vignette, czy inne bajery – to jest to, co zarejestrowała kamera. Warunki, w których Sony Action Cam kręciła były dobre, ale nastąpiły po gwałtownej zmianie pogody (na szczęście na lepszą :) ). Przed rozpoczęciem każdego z tych ujęć kamera została wyciągnięta z opakowania ochronnego, wyczyściłem jej obiektyw i obiektyw samej obudowy. Niestety widać – o ile do samej kamery przyczepić się nie można, o tyle obudowa w kwestii parowania pozostawia sporo do życzenia. To czarne coś, co się przewija w prawej części obrazu, to moje copri casco – niech nie wpływa na Waszą opinię;)

Wnioski końcowe o Action Cam

Sony Action Cam to dobra kamera, którą na pewno in plus wyróżnia

  • możliwość kręcenia filmów w full HD,
  • długo pracująca bateria i na pewno doskonała stabilizacja obrazu.
  • Nie bez znaczenia pozostaje również kąt nagrywania – jeżeli mamy problem z połączeniem się ze smartphonem przez WiFi, możemy ustawić kamerę by nagrywała obraz w kącie 170 stopni. Gwarantuje to że kamera zarejestruje dokładnie wszystko co będziemy obserwować, nawet kątem oka.

Przy ładnej pogodzie, Sony Action Cam spisuje się idealnie.

 

Sony Action Cam in minus -

  • Kamera nawet w pogodę potrafi mocno zaparować, a wielokrotne zdejmowanie kasku i wyciąganie kamery celem wyczyszczenia jej i pokrowca, jest najzywczajniej w świecie uciążliwe.
  • Trzeba mieć idealny słuch by usłyszeć na stoku, czy kamera zaczęła czy skończyła nagrywać.
  • Przy okazji gdyby technicy Sony dopracowali jeszcze jakiś osobny dźwięk, by zasygnalizować że bateria jest pusta – byłoby idealnie (obecnie przy pustej baterii kamera daje sygnał kończenia nagrywania i chwilę później się wyłącza – jakby zupełnie be przyczyny.)

 

Innymi słowy, nie od razu Rzym zbudowano, Go Pro też zajęło kilka edycji, żeby dojść do miejsca w którym są teraz, więc Sony – brać się za poprawki i na pewno przebijecie GoPro :)

 

Powered By DT Author Box

O autorze – Skimind

Skimind

Kamil Guzdek – Z nartami związany jestem od 1997 roku, w 2005 roku obrałem ścieżkę instruktorską (SITN-PZN). Swoje doświadczenie budowałem podczas jazdy w 10 krajach alpejskich, podczas nauczania dla wielu różnych licencjonowanych przez SITN szkół narciarskich, ucząc dzieci w wieku 2 – 15 lat i dorosłych.
Od 2012 roku dzielę się swoją wiedzą narciarską z czytelnikami bloga Skimind.pl
W czasie wolnym – podróżuję :)

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Permalink do tego artykułu: http://skimind.pl/sony-action-cam-cz-2-test

2 Komentarze

  1. Mirek

    To ze kamera paruje nie jest związane z sama kamera. W powietrzu zawsze występuje wilgoć, jeśli zamknięto ja w szczelną odbudowę (zwłaszcza gdy wcześniej byłeś w wilgotność pomieszczeniu) to nie ma siły zawsze zapanuje. Dlatego w lecie w gopro przy słonecznej pogodzie zawsze stosuje sie obudowy otwarte i to nie ze względu na dźwięk a ze względu na to ze choćby było 30 stopni kamera zaparuje na soczewce. Sprawdzone w Rumunii na moto.
    Tak więc do obudowy szczelnej pochłaniacz wilgoci. I na to niema siły. Kamera sie rozgrzewa, odparowuje woda i osiadła na chłodnej soczewce i po zdjęciach.
    Największy problem był w lecie, jak mieszkaliśmy na wsi w wilgotnych pokojach bez dobrej wentylacji.

  2. sollyth

    Dokładnie. Kiedy wejdziesz do baru z wychłodzoną kamerką na kasku to też zaparuje… Fizyki nie przeskoczysz :).
    sollyth ostatnio opublikował..1-Hour Photo. Poczekaj na swoje zdjęcie :) My Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge